Kilka osób dopytywało nawet, kiedy coś w końcu napiszę, a ja zawsze odpowiadałam "dzisiaj", bo naprawdę w to wierzyłam.
Teraz jest pierwszy weekend w tym roku szkolnym, a ja już czuję, że tak, cz siak cały dzień będę musiała poświęcić na nauce. Jednak postarałam się znaleźć choć chwilę czasu wolnego, więc oto jestem i piszę!
Początek roku szkolnego wiąże się z kilkoma ważnymi rzeczami w życiu nastolatka. Spotyka ponownie swoich znajomych, bądź wkracza w nowy świat, nowych osób, nauczycieli i panujących zasad. Poznaje pierwszych prawdziwych przyjaciół, zakochuje się nie jeden raz, później leczy złamane serca, a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nauka multum przedmiotów, gdzie tylko poniektóre z nich jakoś przydadzą się w przyszłości.
A gdzie w tym wszystkim dobre samopoczucie, pewność siebie i brak kompleksów?
Jest wiele takich dni, kiedy patrząc w lustro, jedyne co pragniemy, to schować się znowu pod kołdrą i nigdzie nie wychodzić. Nie mamy w co się ubrać, bo wszystko co znajduje się w naszej szafie jest za małe lub za duże, bądź źle na nas leży akurat tego dnia (mimo, że nosząc to kilka dni temu czuliśmy się w tym rewelacyjnie)...
Na samym początku trzeba odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań:
1. Co mi się we mnie nie podoba?
2. Co spowodowało, że tak myślę?
3. Co robię w kierunku, by się tego pozbyć?
Jeżeli ugrzęzłeś/-aś w ostatnim pytaniu, nie mając pojęcia co odpowiedzieć, może to jest właśnie powód, że czytasz ten post?
Każdy ma wady i kompleksy z czymś związane.
Nawet najpiękniejsze gwiazdy, czy modelki zmagają się z jakimiś swoimi niedoskonałościami.
Większość tych cech, które uważamy w sobie za negatywne istnieją tylko w naszej głowie. Wmówiliśmy sobie je, a co najlepsze - nikt inny ich nie widzi, oprócz nas samych.
Istnieją wtedy dwa rozwiązania:
1.
Zachowywać spokój, pokazywać że jest się pewnym siebie, uśmiechać się do ludzi. Być szczęśliwym i nie wspominać na każdym kroku jacy to jesteśmy beznadziejni, albo jak to mamy grube palce, czy nie ładne włosy.
2.
Nie nawiązywać nawet kontaktu wzrokowego z rozmówca, bojąc się, że jakimś cudem zobaczy że mam duży nos, albo oczy dziwnie daleko osadzone. Spuszczać wzrok, wydawać się być smutnym i przytłoczonym własną osobą.Którą z tych osób polubiłbyś/-łabyś bardziej? Na to pytanie raczej odpowiadać nie trzeba.
Nie mów o swoich wadach na okrągło. Uwierz mi, większość ludzi nie widzi czegoś "nie tak" przed tym jak o tym wspomnisz!
Zacznij kochać siebie takim jaki jesteś. Nie ma drugiej osoby, takiej, jak ty. Jesteś niesamowity i niepowtarzalny.
