niedziela, 23 sierpnia 2015

Ale ten czas szybko leci!


Pamiętam jeszcze dobrze czasy przedszkolne, jak wszyscy się razem bawili i chowaliśmy mięso pod surówką, bo było niedobre. Wszyscy wierzyliśmy, że świetnie je kamuflujemy i nie rozumieliśmy dlaczego kucharki zawsze je widzą!
Ten strach przed pójściem do pierwszej klasy podstawówki, kiedy wszyscy mówili, że w szkole już nie ma zabawy. 
Pierwsza lekcja i pierwsze złe wrażenie - pani nakrzyczała na mnie, że nie mam fioletowej kredki i nie mam jak pokolorować śliwek w jakimś ćwiczeniu.

Pierwsze przyjaźnie zawarte w szkole, niektóre poza szkołą. Te czasy, kiedy zapraszałam kogoś do domu tylko po to, aby razem grać w jakąś grę mimo, że będąc sama robiłam dokładnie to samo.

Pierwsze miłości, pierwsze złamane serca. Kolega, którego znałam zaledwie godzinę zapytał się, czy będę jego dziewczyną, a ja tak spanikowałam, że powiedziałam, że już mam chłopaka. Najśmieszniejsze było to, że chłopak, którego w to wplatałam wszystkiego się dowiedział i było mi bardzo głupio. Dodam, że z oboma chodziłam do klasy przez jeszcze cztery lata!
Będąc dzieckiem, zawsze marzyłam, by w końcu być nastolatkiem. Patrzyłam na starszych kolegów z wielkim podziwem i chciałam być jak oni. Kiedy już w końcu miałam te naście lat jedyne co było w głowie, to bunt. Nienawidziłam tego, że wciąż było się pod kontrolą i nie byłam samodzielna, "bo w końcu czternaście lat, to prawie pełnoletność".

Wkraczając w świat gimnazjalistów byłam małym, zagubionym dzieciątkiem. Właśnie w tym czasie zaczęłam brać na poważnie przyjaźń, miłość i w końcu zaczęłam zastanawiać się nad tym kim chciałabym zostać i pragnęłam do tego dążyć.
Pierwsze prawdziwe randki, pierwsze prawdziwe złamane serca i te motylki w brzuchu...
Te trzy lata tak szybko minęły! Wciąż dobrze pamiętam, jak w pierwszej klasie był dzień patrona, a nasza klasa była na szarym końcu w każdej konkurencji, tak, jakby to było jakiś tydzień temu!
Cały czas nie mogłam się doczekać, kiedy to będzie ostatnia klasa, kiedy to otrzymam świadectwo i opuszczę progi gimnazjalne. Jednak jak przyszedł ten dzień, ostatnie zakończenie roku szkolnego, tak naprawdę jedyne o czym marzyłam to zatrzymać czas, a nawet włączyć przewijanie do tyłu...

Trzy lata to bardzo mało, by poznać dobrze drugiego człowieka. Już pod koniec byliśmy tak zgraną klasą i nagle gdy tworzyły się te najlepsze wspomnienia, gdy razem przeżywaliśmy najwspanialsze chwile wszystko się skończyło. Każdy idzie w swoją stronę, wybierając najróżniejsze licea czy technika. Zaczną się nowe znajomości, które znowu zostaną przerwane za trzy, bądź cztery lata.
Niby taki krótki odcinek czasu w życiu, a jak zmienia wszystko!
Patrząc wstecz gimnazjum bardzo mnie zmieniło i jestem z tego zadowolona. Nabrałam charakteru, przestałam tak bardzo przejmować się czyimś zdaniem. Zaczęłam zauważać różnicę pomiędzy prawdziwymi przyjaciółmi a ludźmi, którzy tylko próbowali nimi być.

Teraz już kończą się wakacje, które nadal spędzałam z wieloma osobami z czasów gimnazjalnych. Wakacje się skończą i wszyscy naprawdę się rozejdziemy, by przeżyć kolejnych niesamowitych lat w kompletnie innym otoczeniu.
Najlepsze jest to, że teraz patrzę w przyszłość z wielką ciekawością i chęcią odgadnięcia co się za nią kryję. Za trzy lata, nie wiadomo kim mogę się stać!

Matura zdecyduje czy dostanę się na wymarzone studia.

Studia zaważą na mojej karierze.

Moje zachowanie i kontakt z drugim człowiekiem pokaże, jakich będę mieć przyjaciół, Może poznam niesamowitego chłopaka, z którym chciałabym spędzić resztę życia, a może tak skupię się na naukę, że nie będę mogła dostrzec prawdziwej miłości? 

To wszystko pokaże czas. Niesamowite, jak zagadka z dnia na dzień zostaje odkrywana i nie zawsze tak bardzo się nad tym zastanawiamy. 
Każda sytuacja i każda podjęta przez nas decyzja otwiera przed nami nowe możliwości. 

To my decydujemy kim jesteśmy, kim będziemy i kim chcemy być. Wszystko zależy tylko od nas Nie można spokojnie czekać w miejscu na jakiś cud, ponieważ jest zbyt leniwy, by przyjść. 
Trzeba samemu kroczyć w jego kierunku i sprawiać, by każdy dzień miał możliwość stać się małym cudem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz